HomeWywiadyTransfery i przygotowania do sezonu rozmowa z trenerem Wisły Puławy Mariuszem Pawlakiem [WYWIAD]

Transfery i przygotowania do sezonu rozmowa z trenerem Wisły Puławy Mariuszem Pawlakiem [WYWIAD]

Paweł Nowosadzki:Dzień dobry panie trenerze, chciałbym, żebyśmy troszeczkę podsumowali  okres przygotowawczy. Za pasem runda rewanżowa, zacznie się wiele dziać, chciałbym w związku z tym zapytać najpierw o roszady w składzie, których było sporo, tych transferów było pięć, jeśli dobrze naliczyłem, no i zacznijmy od Błażeja Cyferta. Co to za zawodnik?

– Mariusz Pawlak: Dzień dobry. Jeśli chodzi o to ostatnie nasze okienko transferowe, nie ukrywam, że dołączyli do nas tacy zawodnicy, których potrzebowaliśmy, o pewnych profilach i działaniach, których brakowało lub które chcemy zmienić w naszej grze. Jeśli chodzi o wspomnianego już Błażeja Cyferta, to zawodnik z doświadczeniem, wiemy, że rok temu awansował razem ze Stalą Rzeszów do drugiej ligi. Uważam, że jest to duże wzmocnienie w formacji obrony, ale też troszeczkę doświadczenia, bo wiemy, że  zespół Wisły to zespół młody.

– PN: Pewnie nikt się nie obrazi, jeśli Błażej powtórzy to samo, co w tamtym roku w Puławach?

– MP: Oczywiście, to jest sport i nie można dziś powiedzieć, że ktoś na wiosnę jest pewnym faworytem, natomiast my też, jak to się mówi, mierzymy siły na zamiary, mamy jakiś plan nie powiem że długoletni, ale patrzymy spokojnie, z każdym tygodniem, miesiącem mamy też cele, przede wszystkim takie, żeby budować zespół o doświadczonych nie tyle wiekowo, co piłkarsko zawodników, którzy mają dać dużo  spokoju zespołowi. Chcemy wprowadzać swoją młodzież, żeby to razem scalić, aby ten efekt końcowy był.  Kiedy on będzie?  Zobaczymy – czas pokaże, ale trzeba wierzyć w to, co się robi i widzę,  że te osoby, które przyszły do zespołu, dość mocno weszły w ten zespół i o to nam chodziło.

PN: Dominik Cheba, 23-latek z KSZO Ostrowiec, co można o nim powiedzieć na tym etapie szkolenia?

– MP: Jeśli chodzi o Dominika, dla mnie typowy prawy obrońca, aczkolwiek wcześniej grał też na lewej obronie i to mu jakoś tam nie przeszkadzało, dobre warunki jeśli chodzi o motorykę, co też jest bardzo ważne. W dzisiejszym futbolu oczywiście szybkość i mental to są dwie chyba najważniejsze rzeczy i na nie ja też patrzę. Myślę, że Dominik jest dobrze przygotowany, cieszę się, że jest w naszym zespole i wierzę, że też będzie odgrywał w nim czołową rolę.

PN: Kolejne wzmocnienie, to chyba specjalny zabieg, żeby brać młodzieżowca do bramki. Kacper Kołotyło, 17 lat, 195 cm wzrostu, przyszedł do nas z Odry Opole.

– MP:  W większości moich zespołów zawsze był młodzieżowiec w kadrze i w większości bronił, natomiast to nie było zadanie numer jeden. Patrzyliśmy na swoją akademię, jakich mamy zawodników i z kogo będziemy mogli korzystać na wiosnę. Priorytetem było, żeby sprowadzić tutaj młodzieżowca, takiego zawodnika, który da nam nieco świeżości, młodości, bo wiemy, że doświadczenia Kacper będzie dopiero nabierał, ale jest to na pewno materiał na dobrego bramkarza. Oprócz tego, że jest wypożyczony, to jest również opcja, żeby był w przyszłości naszym zawodnikiem – myślę, że to dobry pomysł naszego dyrektora sportowego, który tutaj wszystkiego pilnował – w tej chwili decyzja czy w przyszłości Kacper zwiąże się z Wisłą transferem definitywnym jest po naszej stronie. Jeżeli Kacper się sprawdzi, pokaże swoje umiejętności i swoją przydatność, to my na pewno będziemy starali się takiego zawodnika pozyskać.

PN: Innymi słowy szanse na taką zdrową, normalną rywalizację z Pawłem Sochą i z Piotrkiem Owczarzakiem Kacper ma?

– MP:  Oczywiście, zresztą było widać po sparingach ostatnio, kto bronił, ile bronił, staramy się zawsze wyrównywać te obciążenia meczowe bo treningowe przeważnie mają te same. Jest rywalizacja, bo wiadomo, że musi być, natomiast też się cieszę, że jest Paweł Socha z doświadczeniem, oprócz tego jest w moim sztabie trenerskim, odpowiada za bramkarzy. Każdy z tej trójki na dziś ma równe szanse by stanąć miedzy słupkami.

– PN: Tomek Zając, 24 lata, mówi się, że to uniwersalny piłkarz, grający właściwie na każdej pozycji, co można o Tomku powiedzieć więcej?

– MP:  Młody zawodnik, ale z dużym bagażem doświadczenia, bym tak powiedział, jeśli chodzi o boisko, oczywiście ostatnie czasy Tomka to były zawirowania z klubami, natomiast…

– PN: CV bogate…

– MP:  Tak, owszem bogate,  z Tomkiem rozmawiałem o tych jego ostatnich czasach, zresztą z każdym zawodnikiem rozmawiam na bieżąco i szukamy jak najlepszych pomysłów, żeby jak najlepiej wprowadzić do zespołu, żeby wykorzystać ich potencjał. Wiem, że w Tomku dużo jest czegoś, czego jeszcze do końca nie pokazał, dlatego liczę ja i cały zespół na niego, że będzie takim zawodnikiem, który w ofensywie będzie stwarzał sytuacje dla siebie i dla zespołu, dlatego też Tomek tutaj się pojawił.

– PN: Dariusz Brągiel, 26 lat, kolejny nowy zawodnik w naszym zespole, z Wisły Sandomierz zresztą. Rozumiem, że to obserwacja poprzedniej rundy?

– MP: Przyszedłem do Wisły na początku listopada, zaraz chyba drugi mecz miałem w Sandomierzu, uważam, że w tym meczu dwóch takich zawodników, którzy się bardzo rzucili w oczy to z naszej strony był Michał Zuber, który zagrał dobre spotkanie przez pełne 90 minut, a w zespole Sandomierza wyróżniał się Darek. Próbowaliśmy się dowiedzieć, czy byłaby możliwość już w tym okienku pozyskać takiego zawodnika, wyróżniał się dobrą motoryką, pewnością siebie, pokazywał, że pasowałby może do naszego zespołu. Myślę, że Darek tu pasuje i będzie wzmocnieniem dla drużyny .

– PN: Z tak zwanych wewnętrznych transferów wprowadziliście do zespołu dwóch, jeżeli dobrze pamiętam,  puławskich młodzieżowców. Kto to jest?

– MP:  Będziemy wprowadzać, bo ta grupa jest oparta tak naprawdę o 4-5 zawodników. Pokazali na jesieni, bo zrobiliśmy taką grę wewnętrzną, jak to się mówi „przegląd wojska”, widać, że jest materiał, jest potencjał, na dzisiaj nie chcę wskazywać tej dwójki, ponieważ wiem, że jest ich troszeczkę więcej, ale trenują z nami, oczywiście nie w każdym treningu. Nieraz trenujemy rano a młodzież ma szkołę, więc robimy to wymiennie z trenerem Robertem Złotnikiem, który prowadzi drugi zespół, po to, żeby mieli cały czas te jednostki w dosyć mocnych obciążeniach, żeby już przechodzili na tę seniorską piłkę. Robią mocne kroki do przodu i to na pewno zaprocentuje.

– PN: Trenerze, transfery transferami, ale zagraliśmy jak widzę siedem sparingów do tej pory i może spróbujmy o nich po kilka zdań, rozpoczęliśmy okres przygotowawczy od bezbramkowego remisu z drugoligową Pogonią w Siedlcach. Jak pamiętam, Wisła ze sporą przewagą w jednej i w drugiej połowie, to chyba dobry prognostyk przed ligą?

– MP:  Każdy sparing miał swój cel, nie patrząc już na skład, staraliśmy się wprowadzać pewne zadania na każdą nawet połowę i te fazy meczu różnie wyglądały. Wiadomo, że wynik jest zawsze ważny i nie można powiedzieć, żeby był drugorzędny, aczkolwiek te ostatnie spotkania, które mieliśmy, tu trzeba było już patrzeć na wynik. Nawet z Motorem, kiedy w drugiej połowie grali już tylko młodzieżowcy z różnych względów, to też nie można powiedzieć, że zagraliśmy pełnym składem i tak, jakbym sobie tego życzył.

– PN: Kolejny mecz to porażka z Bronią Radom 2:3 i jak to określili niektórzy komentatorzy, zupełnie beztroski futbol, sporo luzu w obronie, tych bramek w związku z tym trochę wpadło.

– MP: To znaczy może nie beztroski. To był akurat moment, w którym testowaliśmy różnych zawodników, testowaliśmy bramkarza. Myślę, że obojętnie kto z naszej trójki by stał, tych bramek by nie wpuścił, bo to były ewidentnie błędy. Nie musimy tutaj mówić o każdym sparingu. Ważne, żebyśmy szli w takim kierunku, żebyśmy budowali ten zespół, żeby umiał wygrywać seriami. Teraz możemy śledzić różne wyniki, ale zespół określa seria zwycięstw. My mieliśmy tę serię 3 zwycięstw na jesieni, natomiast przegraliśmy w Pucharze z Motorem i ta seria została przerwana. Mamy przed sobą więc jeszcze troszkę pracy.

– PN: To jeszcze zapytam o te dwa, skoro może rzeczywiście nie potrzeba analizy aż tak głębokiej, ostre strzelanie z Garbarnią Kurów 10:0, czy jest Pan zwolennikiem gier właśnie z takimi, niżej notowanymi drużynami, czy to coś daje zespołowi, chyba, że podbudowuje troszeczkę  morale strzeleckie, bo naprawdę 10:0, wynik idzie w świat – to jest spore osiągnięcie.

– MP:  Powiem tak, nie interesowało mnie, ile zawodnicy strzelą bramek, bardziej to, że zawodnicy zagrają w ten weekend pełne mecze, pełne obciążenia, bo to był pierwszy weekend, kiedy mogli zagrać pełne 90 minut i to było najważniejsze. Pamiętajmy, że jesteśmy w trzeciej lidze i musimy dobierać takich przeciwników, którzy chcą z nami grać, to jest jedno, drugie – pierwsza i druga liga szybciej zaczyna, więc ciężko już było „dopiąć” lepszego rywala. Chodziło też o podejście mentalne, a do tego zawodnicy podeszli bardzo dobrze, oprócz tych dziesięciu bramek mogli strzelić przynajmniej następne dziesięć. Jeśli chodzi o obciążenia i takie profesjonalne podejście to byłem bardzo zadowolony, nie patrząc na wynik. Cel był – zagrać 90 minut na pełnych obrotach i tak było w jednym i drugim spotkaniu.

– PN: Przed chwilą Pan wspominał o sparingu z Motorem, to zawsze bolesna porażka dla Wisły, dla puławian, jeśli się przegrywa z Motorem, i to jeszcze  1:3 – boli.

– MP: Tak jak mówię, jedna grupa grała w piątek, druga w sobotę, wiem, że boli, mnie też boli porażka z Motorem czy innym zespołem…

– PN: W Puławach porażka  z Motorem jest zawsze szczególna.

– MP: No cóż. Nie można się bać, na takich meczach trzeba bazować, budować pewne rzeczy, które potem chcemy zrealizować w lidze. Natomiast Motor pokazał po raz kolejny w krótkim czasie, chyba trzeci raz z rzędu, że jest zespołem lepszym, nie ma co ukrywać, trzy razy przegraliśmy. Nie mówię, że mamy brać wszystkie wzorce od nich, natomiast trzeba wyjść, postarać się zagrać jak najlepsze spotkanie, postarać się wygrać, jeśli się nie uda – trzeba przeciwnikowi pogratulować i tak zrobiliśmy, natomiast wiemy, co nas czeka, i też będziemy już mądrzejsi w następnym spotkaniu, bo wiemy, że gramy z Motorem już na własnym boisku. Jestem przekonany, że wyciągniemy z tych meczów wszystko, co jest możliwe, zupełnie inaczej będziemy grali i wynik będzie zupełnie inny.

– PN: Trenerze, za kilka dni już pierwszy mecz ligowy, Sokół Sieniawa, w pierwszej rundzie. Wisła poniosła w Sieniawie porażkę, co prawda 0:1, ale 3 punkty zostały na Podkarpaciu. Czy już jakieś pierwsze przemyślenia na tę drużynę, jakieś wstępne analizy, czy jakiś sposób na tego Sokoła już macie z trenerem Marcinem Popławskim?

– MP: Mamy już analizę na najbliższą sobotę, nie ukrywam, że też będziemy ich obserwować, podchodzimy do nich profesjonalnie jak do każdego rywala. Na pewno będziemy przygotowani z każdej strony, najbardziej zajmujemy się sobą, i wierzę w to, że zespół będzie w takiej dyspozycji, w jakiej sobie życzę.

  – PN: Dziękuję za rozmowę.

– MP: Dziękuję

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł
Brak komentarzy

Napisz komentarz