HomeFelietonyNobel należy się mnie… Sławomir Kamiński

Nobel należy się mnie… Sławomir Kamiński

Czytelnicy moich felietonów wiedzą, że mam filozofię podobną do słynnego Pawlaka (tego od pastowanego kabana), który mówił: „Ja za demokracją od czasu do czasu był, ale przeciw oszukańcom zawsze!”.

Czasami (no dobra, często) zdarza mi się cisnąć po ekologach za ich oderwane od realiów i rozsądku pomysły, które cofają nas do epoki kamienia łupanego. Ale zawsze jestem przeciw dojeżdżaniu szesnastoletniego dziecka – niezależnie od tego, co robi (jeśli oczywiście nie łamie prawa). To, co niektórzy wyprawią w stosunku do Grety Thunberg, przechodzi granice dobrego smaku, a nazywając po imieniu: jest zwykłym chamstwem. Dziewczynka ta walczy o coś, w co wierzy, a to, w co wierzy, nie jest niczym złym, nie propaguje nienawiści do innego człowieka. To jest chyba najważniejsze i w tym przypadku powinno być podstawowym punktem odniesienia.

Czy zgadzam się z jej tezami, pomysłami i jej skrajnością? Nie do końca, uważam jednak, że jeśli istnieje jakikolwiek sposób na ograniczenie ingerencji człowieka w przyrodę, to trzeba z niego skorzystać. Fakt, że jestem w pewnych kwestiach w opozycji do niej, nie pozwala mi i nie upoważnia do zestawienia jej dzieciństwa (o którym mówi, że zostało zniszczone przez pazernych polityków i przedsiębiorców) z dzieciństwem głodujących dzieci w krajach trzeciego świata. Jest to zwykła prostacka manipulacja, bo niech rzuci kamieniem ten, kto zjada mniejsze śniadanie niż dzieci w Etiopii albo kto wysyła tam dary lub pieniądze. Greta patrzy na świat ze swojej perspektywy.
Są dwie rzeczy, do których mógłbym się czepić w jej przypadku: pierwsza, że nie chodzi do szkoły. Nie wiem, czy się uczy eksternistycznie, ale jeśli nie to jest to słabe. Mój syn, gdy o niej rozmawialiśmy, stwierdził: „Niezły patent na olewanie szkoły, ale pewno ty byś mi na to nie pozwolił”. No nie pozwoliłbym. Problemem są więc raczej jej rodzice, a nie ona. Druga – to plotki, że chcą jej przyznać Nobla, który należy się mnie!
Ludzie (w tym Greta) walczą o naprawę klimatu, chcą zamykać fabryki etc. Ja natomiast mam prosty pomysł na uratowanie naszej planety i jeśli ktoś powinien dostać Nobla, to ja. Jednym prostym ruchem możemy sprawić, że ludzie będą przeszczęśliwi (ja być może najbardziej), a dodatkowo ocalimy planetę i natychmiast ograniczymy zmiany klimatu. Jakiż to pomysł? Prosty i oczywisty.

Wystarczy że zrezygnujemy z kompletnie nieracjonalnego i niewytłumaczalnego obyczaju prasowania ubrań. Wyobraźmy sobie świat bez prasowania. Nie produkujemy żelazek, nie zużywamy prądu, wody do prasowania, oszczędzamy nasz czas. Świat bez prasowania – jakie to proste, oczywiste i racjonale. Po prawdzie, to mogę pójść na kompromis z Gretą. Ona niech sobie weźmie medal z podobizną pana Alfreda Nobla, a ja zadowolę się okrągłą sumką przyjętą w zaciszu gabinetu lub bezpośrednio na konto.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Puławianin. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz studia podyplomowe „Zarządzanie zasobami ludzkimi” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, a także „Prawo zamówień publicznych” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2002 – 2006 i 2014-2018 był Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach, w latach 2006-2010 Starostą Powiatu Puławskiego, a w latach 2010 -2014 radnym Powiatu Puławskiego. Od 2018 roku jest Przewodniczącym Rady Oddziału NSZZ Solidarność „ Ziemia Puławska” oraz wiceprzewodniczącym KM NSZZ Solidarność przy GA ZAP S.A. . Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwojga cudownych dzieci.

Brak komentarzy

Napisz komentarz