HomeFelietonyEkologiczne rachunki krzywd Sławomir Kamiński

Ekologiczne rachunki krzywd Sławomir Kamiński

Dla jasności tematu – segreguję śmieci, nie wyrzucam ich do lasu, ani nimi nie palę w piecu. Nie wycinam drzew, tylko je sadzę. Jeśli mam wybór, to kupuję jajka od szczęśliwych kur i produkty z ekologicznych upraw oraz plantacji, na których nie wykorzystuje się do pracy dzieci, wieszam budki dla ptaków i dokarmiam je zimą etc.

Na wypoczynek wybieram miejsca mniej przetworzone cywilizacyjnie. Można powiedzieć, że staram się być ekologiczny, choć jeden Bóg wie, ile mnie to kosztuje zdrowia, cierpliwości i pieniędzy. Nie jestem też zwolennikiem zabijania zwierząt dla przyjemności. Sam, mimo namów, nie mam zamiaru zostać myśliwym, choć w młodości bardzo mnie interesowała ta dziedzina – prawdopodobnie jestem jakąś ofiarą indoktrynacji Michała Sumińskiego, tego od „Zwierzyńca”.

Mam nadzieję, że przekonałem Czytelnika, że staram się być przyjazny dla planety i natury, muszę jednak wyznać, że czasem wychodzi różnie. Dla przykładu: jeżdżę dieslem, palę węglem i mam jeszcze inne rzeczy za pazurami, ot, choćby jest jedno zwierzę, które ma u mnie wyrok śmierci – to kret z mojego trawnika. Nic nie uratuje tego zwyrodnialca, nawet jak będzie to ostatni egzemplarz gatunku.

Przed zostaniem ekoszaleńcem blokuje mnie kilka następujących pytań:
Jeśli coraz bardziej segregujemy śmieci, oddzielamy wszystko od wszystkiego, czyli wykonujemy mnóstwo pracy za kogoś, to czemu śmieci są coraz droższe, zamiast tańsze i czemu mimo tego, że my śmieci segregujemy, są one wrzucane do jednej śmieciarki?

Jak to możliwe, że zatruwamy środowisko, paląc węgiel nabyty w legalnym źródle? Czy nie powinien on być zakazany?

Skoro do fotosyntezy potrzebny jest dwutlenek węgla, to czemu on szkodzi przyrodzie? Czemu do walki z nim trzeba koniecznie zamykać kopalnie, a nie sadzić drzewa? Czemu muszę ubiegać się o pozwolenie na wycinkę drzewa, które sam posadziłem na swoim własnym gruncie? Czy nie blokuje to inicjatywy zalesiania ugorów?

Takich pytań jest więcej. Moim skromnym zdaniem kilka albo i kilkadziesiąt tysięcy lat temu człowiek podjął wyzwanie Boga, żeby ziemię czynić sobie poddaną. Dzięki temu mamy telefony, samoloty, latamy na Marsa, a to, co się dzieje z przyrodą, jest tego konsekwencją, czasem smutną i tragiczną. Czy wszystko mi się w tym poddawaniu podoba? Nie! Nie zgadzam się z niszczeniem dzikiej przyrody dla pustej przyjemności i zabijania zwierząt dla powieszenia trofeum nad kominkiem.

Jednak jedną z konsekwencji tego, że mamy Internet i możemy sobie jeść egzotyczne owoce z krańca świata jest to, że musimy, niestety, mniej lub bardziej mądrze bawić się w regulatora procesów przyrodniczych. Na te procesy ma wpływ choćby ilość osobników danego gatunku (na przykład drapieżników) w danym ekosystemie i ktoś musi dokonać tej regulacji – są to myśliwi.

Jeśli chodzi o tak głośny ostatnio odstrzał dzików w naszym kraju, trzeba powiedzieć sobie tak: jeśli chcemy jeść kiełbaskę i szyneczkę w korzystnych cenach, to musimy walczyć z ASF. Jednym ze sposobów walki jest odstrzał dzików. Jeśli ekoterroryści się temu sprzeciwiają – ok, jestem za tym, żeby wysłuchać ich protestów, ale pod jednym warunkiem: niech pokrywają różnicę w cenie pomiędzy rodzimą a importowaną wieprzowiną, no i niech wypłacają odszkodowania dla rolników z własnych skarbonek.

Jeszcze jedna sprawa, niestety mało ważna dla bojowników o prawa zwierząt: czy aby nie jest tak, że gdybyśmy przyjęli zasadę „jedna zostawiona psia kupa na trawniku – to jeden fajerwerk wystrzelony w Nowy Rok”, to kanonada skończyłaby się w maju?

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Puławianin. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz studia podyplomowe „Zarządzanie zasobami ludzkimi” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, a także „Prawo zamówień publicznych” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2002 – 2006 i 2014-2018 był Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach, w latach 2006-2010 Starostą Powiatu Puławskiego, a w latach 2010 -2014 radnym Powiatu Puławskiego. Od 2018 roku jest Przewodniczącym Rady Oddziału NSZZ Solidarność „ Ziemia Puławska” oraz wiceprzewodniczącym KM NSZZ Solidarność przy GA ZAP S.A. . Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwojga cudownych dzieci.

Brak komentarzy

Napisz komentarz