HomeFelietonySposób na pogan – Sławomir Kamiński

Sposób na pogan – Sławomir Kamiński

Jako katolik mogę bez krępacji obchodzić Święta Bożego Narodzenia, nie tak jak co niektórzy z moich znajomych, ateiści, którzy mają z tym ewidentny problem. No bo w imię czego mają czcić narodziny kogoś, w kogo nie wierzą. Żeby było jasne, oczywiście zawsze im składam gorące życzenia nawrócenia i przypominam, że do chwili, kiedy tego nie uczynią, nie powinni ubierać choinki i przyjmować prezentów od Świętego Mikołaja.


Oni mają na moje wywody szybką replikę, że właściwie wszystkie symbole świąteczne są pogańskie i nie mają wiele wspólnego z wiarą katolicką. Jakby na to nie patrzeć – mają rację, bo zarówno choinka, jak i jajko, to symbole pogańskie, a terminy świąt też są przez katolików „naturalizowane”. Taka była taktyka nawracających na wiarę, żeby skupiać się na egzekwowaniu dekalogu, a nie na tym, czy atmosferę świąt oddaje bardziej świerk czy jedlina.

Mądrość przodków była cudownie praktyczna, łącznie z tym, że kościoły często budowano w miejscach kultu dawnych bogów, ot choćby taka Łysa Góra, czyli obecnie Święty Krzyż. Kiedyś miejsce czczenia Światowida, a obecnie prawdziwego Boga, Jezusa Chrystusa. Po co się spinać, po co wypalać gorącym żelazem, po co nawracać mieczem, skoro można zrobić to perswazją i próbą przekonania, że święte nadal jest święte. Oczywiście jako katolik pozostaję pod ogromnym wrażeniem wypraw krzyżowych i Świętego Oficjum. Uważam, że demonizowanie tych pojęć jest głęboko krzywdzące i świadczy o brakach edukacyjnych tych, którzy to czynią, ale mimo wszystko wolę perswazję i nawracanie osobistym przykładem niż stosem.

Czemu przestajemy czerpać dobre wzorce z przeszłości? Czemu jesteśmy tak bardzo spięci? Czemu nie potrafimy wykorzystać siły bezwładności obyczajów innych narodów i religii? Nie mam zielonego pojęcia. Weźmy dla przykładu takie Halloween. Jak wiadomo okultyzmu, satanizmu kupa – nic mądrego. Ale to, co robią ludzie (często w dobrej wierze) zwalczając ten obyczaj, jedynie przysparza mu zwolenników. Dzieciaki w ramach buntu i przekory coraz chętniej angażują się w akcje – no bo co złego w zbieraniu cukierków? Przecież kolędnicy też zbierają co popadnie! Trudno nie przyznać im racji. Dlatego wpadłem na pewien pomysł: stwórzmy nasze narodowe święto: „Strachy na Lachy” i tak jak 1 kwietnia, bez grzechu, oszukujemy bliźnich, tak np. w trzecią sobotę października będziemy się straszyć na wszystkie sposoby, a ten kto da się wystraszyć – zapłaci okup w postaci cukierków. Osoba, która opowie najbardziej przerażającą historię, dostanie karnet do cukierni. Same korzyści: bez zbędnej spiny zyskamy sympatię miłośników straszenia i horrorów, nie promujemy chorych ideologii, a na domiar wszystkiego nie stajemy okoniem w stosunku do trendów sprzedażowych sklepów wielkopowierzchniowych.

Czy ja będę uczestniczył kiedykolwiek w Halloween? Z całą pewnością nie, ale wystraszyć najukochańszą pod słońcem Teściową i dostać od niej za to cukiereczka – bardzo chętnie.
Tak czy inaczej z okazji zbliżających się Świąt Narodzenia Boga, który jest drogą, prawdą i życiem życzę wszystkim błogosławieństwa Bożego przy wigilijnym stole, na którym jest 12 potraw na pamiątkę 12 apostołów lub 12 miesięcy.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Puławianin. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz studia podyplomowe „Zarządzanie zasobami ludzkimi” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, a także „Prawo zamówień publicznych” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2002 – 2006 i 2014-2018 był Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach, w latach 2006-2010 Starostą Powiatu Puławskiego, a w latach 2010 -2014 radnym Powiatu Puławskiego. Od 2018 roku jest Przewodniczącym Rady Oddziału NSZZ Solidarność „ Ziemia Puławska” oraz wiceprzewodniczącym KM NSZZ Solidarność przy GA ZAP S.A. . Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwojga cudownych dzieci.

Brak komentarzy

Napisz komentarz