HomeFelietonyŻółte papiery

Żółte papiery

Generalnie jest tak, że widzę się w roli rentiera. Nie sądzę, bym, posiadając nieograniczona ilość gotówki, mógł się nudzić – co to to nie. Zapewniam Państwa, że wiele osób razem ze mną też by się nie nudziło. Wydawanie hajsiwa uważam ze bardzo miłe zajęcie do chwili, gdy zaczyna z mojego konta wyglądać widmo debetu. I tu zaczynają się schody – dusza chciałaby do raju, ale kredyty nie daju. Mój szwajcarski przyjaciel Franek mówi: pracuj, chłopaku, pracuj, nie ociągaj się!


Tak jak już wcześniej pisałem, wiele przemyśleń w powyższym obszarze przenoszę też do życia publicznego. Ogromny wpływ miała na mnie pewna zabawa, którą zaproponował mój pan profesor od ekonomii. Przyszedł na wykład i zapytał: kto chce, żeby edukacja zawsze i wszędzie była darmowa – ręka w górę. Kto chce, żeby opieka zdrowotna była całkowicie za damo, kto chce, żeby wszystkie drogi gminne były pokryte asfaltem, kto chce, żeby wstęp do teatrów i na baseny był całkowicie za darmo – ręka do góry, proszę. Jak się łatwo domyśleć, wszyscy byliśmy za. A wtedy pan profesor zapytał: a kto chce, żeby podatki były wysokie? I nikt nie podniósł ręki. Niestety tak nie można, nie można zjeść ciastka i mieć ciastko, a do tego wszystkiego nie ma też darmowych ciastek. Niestety taka jest okrutna prawda.

Jako nieszablonowy związkowiec przekazuję kolegom i koleżankom z NSZZ pewną mądrość: jest tylko jeden najskuteczniejszy sposób, aby nie dostać podwyżki – trzeba zamknąć zakład pracy. Roszczenia płacowe i wszelakie inne powinny być ograniczone realnymi możliwościami zakładu pracy. Mądrość ludowa mówi: z pustego i Salomon nie naleje. Żeby było jasne, w 100 na 100 znanych mi przypadków winę za zamkniecie firmy ponosi jakiś manager z bożej łaski, a nie pracownik.

Takie podejście do finansów i pracowitości sprawia, że komunizm i socjalizm są u mnie w szczególnej pogardzie.
Francuzi zgodnie ze swoim prawem pracują 35 godzin tygodniowo, niestety nie mogą już doić swoich kolonii, a dodatkowo mają bardzo zachęcające warunki socjalne, które sprawiają, że spora cześć imigrantów wybiera ten kraj jako docelowy. Nie oceniam, czy jest to dobra, czy zła strategia, Francuzi dokonują takich, a nie innych wyborów politycznych. Mają swój pomysł na swój kraj. Ale dziwi mnie, że nie potrafią logicznie połączyć faktu rozbudowanego socjalu z wysoką ceną benzyny.

Jedno co mnie irytuje w takich sytuacjach, to taka niepohamowana francuska maniera pouczania innych, jak mają postępować i to nie tylko w sprawach międzynarodowych, ale też wewnętrznych, w uszach dźwięczą mi słowa pana Jacques’a Chiraca, prezydenta Francji, skierowane do naszego narodu, gdy Polska dołączyła do grupy państw popierających wojnę w Iraku. Raczył on wtedy powiedzieć: „stracili dobrą okazję, aby siedzieć cicho”.

Nie ukrywam też, że dziwi mnie ta strategia: protestując przeciwko wzrostowi cen paliwa, niszczą rynek zbytu – paląc samochody. Powinni nie tracić szansy na zrozumienie, że im mniej sprzedajemy paliwa, tym jest ono droższe (no i po licho mi tańsze paliwo, skoro nie mam samochodu?). I w tym miejscu felietonu należy wyrazić nadzieję, że francuski ruch żółtych kamizelek nie zabierze się za walkę o polepszenie opieki szpitalnej lub edukacji.

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Puławianin. Ukończył studia magisterskie na Wydziale Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji KUL oraz studia podyplomowe „Zarządzanie zasobami ludzkimi” w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Administracji w Lublinie, a także „Prawo zamówień publicznych” w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. W latach 2002 – 2006 i 2014-2018 był Przewodniczącym Zarządu Oddziału NSZZ Solidarność w Puławach, w latach 2006-2010 Starostą Powiatu Puławskiego, a w latach 2010 -2014 radnym Powiatu Puławskiego. Od 2018 roku jest Przewodniczącym Rady Oddziału NSZZ Solidarność „ Ziemia Puławska” oraz wiceprzewodniczącym KM NSZZ Solidarność przy GA ZAP S.A. . Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec dwojga cudownych dzieci.

Brak komentarzy

Napisz komentarz