HomePrawy do LewegoSąd – sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie… – Prawy do Lewego

Sąd – sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie… – Prawy do Lewego

 


kaminski

Panie Lewy, jeśli chodzi o wsadzanie komunistów do więzienia, to jak mówił klasyk: „Was nie trzeba wsadzać do więzienia, was trzeba leczyć”. Jednak w pewnym sensie muszę się z Lewym zgodzić: za grosz nie mam zaufania do naszego wymiaru sądownictwa. Dlatego trzeba go zmienić, reformować. Czy obecne zmiany okażą się słuszne? Mam nadzieję, że tak. Jako świadek kuriozalnego postępowania w trybie wyborczym przez „rozgrzany” sąd (wyrok dzień po wyborach został oczywiście zmieniony), jestem gorącym zwolennikiem reformy sądownictwa i to takiej do fundamentów.
Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie miał na to swojego pomysłu. Niestety nie jest on jakoś szczególnie odkrywczy. Funkcjonuje w pewnej formie, w świecie, gdzie wolność jest traktowana poważnie. Jest on jednak o wiele dalej idący niż w takich Stanach Zjednoczonych, gdzie lewactwo zachwaszcza coraz większe obszary życia publicznego.
Nie wierzę w sądy, wierzę za to w ludzi i ich mądrość. Dlatego wszelkie funkcje sądownicze powinny pochodzić z powszechnych wyborów. Począwszy od rejonowych sędziów i prokuratorów, skończywszy na sędziach sądu najwyższego. Oczywiście na jednym stopniu sądownictwa powinna być zachowana zasada kadencyjności maksymalnie 2 razy po 4 lata.
Czy tak kiedyś będzie? Oczywiście, że nie! Czemu? Bo sami boimy się odpowiedzialności, jaką taki wybór na nas nakłada.

 

 

nita_zbigniewMoże mnie za to nie zamkną chociaż Kolega Prawy zapewne o tym marzy. Tym razem ma być o sądach, czyli o tak zwanym wymiarze sprawiedliwości w ogóle. Przyznam, że wolę tematy lokalne, ale… na władzę nic nie poradzę, czyli na Szanownego O. Dyrektora LPU24. Chciał to ma.
Otóż będąc świadomym tego co piszę, uroczyście oznajmiam, że nie wierzę w żaden wymiar sprawiedliwości w Polsce ani w innym kraju. Dlaczego? To proste. Tworzą go ludzie, którzy mają do załatwienia mnóstwo swoich spraw, poglądy polityczne, partyjne sympatie i znają różnych znajomych Królika, którym wypada zrobić dobrze. I takich, dla których kariera jest ważniejsza od uczciwości. To ci najgorsi. Za byle ochłap potrafią skazać każdego za byle co i jeszcze są z tego dumni bo jakiś dziennik o tym napisze. A potem awansują. Mają stołki, tytuły i kasę. A jak przyjdzie nowa władza, która ma swoich pupili to jęczą, że zostali skrzywdzeni. Ale ci następni też nie są lepsi. I tak to się kręci. Nawet mogę zrozumieć, że Prawy może popierać tak zwaną reformę sądownictwa, bo w końcu to chyba jego ekipa, ale ciekawe co by mówił gdyby jemu się dobrali do tyłka. A przecież rewolucja zjada swoje własne dzieci mówił Marks, Engels, Lenin i sam towarzysz Stalin, który teorię wprowadzał w czyn. A tak na poważnie. Mam wrażenie, że większość Polaków nie ma pojęcia o co chodzi z tymi sądami. To dobrze i źle jednocześnie. Od sądów trzeba najlepiej trzymać się z daleka i to jest dobre. Złe, że jeżeli kogoś życie przyciśnie i nie będzie wiedział co jest grane to przepadnie jak ciotka w Czechach. Bo sądy są jak stara Pawlakowa – sprawiedliwość musi być po ich stronie. Tak. Po stronie sądu, a nie oskarżonego czy pokrzywdzonego. Oni są ostatni w kolejce po sprawiedliwość. Niestety miałem z tym do czynienia. Człowiek się nie liczy. Ważniejsze są paragrafy. A jeżeli paragrafy nie pasują do człowieka to znajdą się inne. Dlatego nie wierzę w niezawisłość sądów ani całego wymiaru sprawiedliwości. A Sąd Ostateczny, przepraszam Najwyższy, czy będzie PiS-owski, SLD-owski czy Platformiany zawsze będzie sądem partyjnym. A przecież nie „o take Polske walczyliśmy”. Prawda Kolego Prawy?

 

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz