HomePrawy do LewegoNiczego Pan nie negocjował niech Pan poczeka aż umrę….Prawy do Lewego

Niczego Pan nie negocjował niech Pan poczeka aż umrę….Prawy do Lewego

 


kaminski

Fuj, no fuj. Panie Miller
No i stało się. Straciłem resztki szacunku (o ile w ogóle je miałem) do Pana Premiera Leszka Millera. Jeśli byłbym zmuszony powiedzieć coś pozytywnego na jego temat, to powiedziałbym dwie rzeczy: że prawdopodobnie rozumie mechanizmy państwa, bo gdyby nie rozumiał, to rządy SLD trwałyby 3 miesiące, biorąc pod uwagę jego ideologię i skrajnie obrzydliwe partyjne pochodzenie.
I po drugie, że jest człowiekiem o moim ulubionym poczuciu humoru: ironicznym, podszytym sporą dawką inteligencji. Wystawienie Pani Ogórek jako kandydata SLD na urząd prezydenta Polski tylko dlatego, że ma niezłą figurę – jest tego najlepszym dowodem. Założę się, że facet miał z tego bekę, jak nigdy.
A teraz zajmuje się medialnym ścierwojadztwem? Fuj, no fuj. Panie Miller, kończy Pan słabo, a jak sam Pan twierdził: mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna.
Próba nabijania sobie popularności na nadinterpretacji wypowiedzi Pana Morawieckiego jest takim ścierwojadztwem, które nie przystoi byłemu premierowi. Trolle internetowe mogą to robić, ale Pan nie powinien.
Oczywistym jest, że Premier Morawiecki powiedział, że nie negocjował jednoosobowo, bez udziału innych, czy samodzielnie, wejścia do UE – powiedział: „sam” w znaczeniu, że ma takie osobiste doświadczenie negocjacyjne i jasno wynika to zarówno z kontekstu wypowiedzi, jak i późniejszych słów.

 

 

nita_zbigniewGadał z Mojżeszem
Wbrew temu co sądzi Prawy nie jestem Lewakiem. Takim prawdziwym, co to lubi Marksa i Engelsa, podziwia Millera, zwalcza facetów w sukienkach, wspiera dzikie żądania związków zawodowych i opluwa prawą stronę, która ludzi pracy traktuje jak armatnie mięso. Tak. Były premier Miller jest cynikiem. Każdy może być, jeżeli go na to stać. Za to obecny premier Morawiecki jest tragicznym odbiciem własnego ojca, którego szanuję. Bo stary Morawiecki miał jaja. Niestety, syn okazuje się nie tylko niedouczonym historykiem, fatalnym premierem, ale przede wszystkim marnym ekonomistą i mitomanem. A na co liczyli ludzie? Że facet z banksterskim życiorysem zajmie się w końcu ekonomią naszego w końcu kraju i ludzie zamiast o politycznych głupotach zaczną myśleć o rzeczywistości. Wiecie, gdzie ma się politykę, historię i inne tego typu rzeczy kiedy w portfelu jest karta bankomatowa z wypchanym kontem? W d…. Tymczasem aktualny premier zamiast zająć się uzupełnianiem rachunku Kolegi Prawego robi sobie z tego jaja i z siebie samego też. Ale lud nie jest taki ciemny jak mu się wydaje. I wie, że to nie ten chwilowy Premier otrzymał tablice i dziesięć przykazań, które wynegocjował z Bogiem, nie on był ważniejszy od Mojżesza w drodze przez pustynię, nie on wygrał bitwę pod Grunwaldem, nie rozwalił komuny jak Wałęsa ani, że pod jego przewodnictwem Polacy weszli do Unii Europejskiej i NATO. Wtedy był politycznym nikim. Zarabiał kasę korzystając z układu, którego sam był jakąś częścią. Prawy może mu wierzyć, ja – NIE. Chyba nawet Beata była lepsza w swojej głupocie. A Miller? Można go lubić albo nie. Tylko nikt Millerowi i prezydentowi Kwaśniwskiemu nie zarzuci, że byli antyeuropejscy. I to nie na zasadzie proletariusze wszystkich krajów łączcie się, ale tak naprawdę. Mieli cel. Dzięki nim mogę dzisiaj przejechać przez całą Europę bez kontroli na granicach, celników szukających nie wiadomo czego, nie handlować kiepskimi dezodorantami z Węgier, nie muszę płacić bonami PKO zamiast euro, i tak dalej. Ale to może wrócić. Właśnie za sprawą Premiera i jego Prezesa. A wtedy nawet Prawy będzie musiał zejść do podziemia. Bo związki zawodowe też będą zakazane. Jak to za komuny, Kolego.
zn

Udostępnij na:
Oceń ten artykuł

Prawy do Lewego to cotygodniowe "spotkanie" dwóch felietonistów Sławomira Kamińskiego i Zbigniewa Nity, autorów pozostających na różnych biegunach poglądów politycznych. Cykl Prawy do Lewego mamy nadzieję pobudzi naszych Czytelników do analizy różnych postaw i spojrzeń w poruszanych w portalu LPU24.pl, a już niebawem na antenie www.lpuradio.pl, tematach zarówno tych lokalnych, regionalnych jak i ogólnopolskich. Dla każdej tezy stawianej przez Prawego jest kontra przygotowana przez Lewego. Felietoniści PdL ustalili zasadę wymiany tekstów przed publikacją. W wyniku tego internetowego eksperymentu jesteście Państwo - nasi Czytelnicy świadkami powstania miejsca - platformy (cokolwiek by to nie oznaczało ;)) wymiany zdań i myśli. Zapraszamy do lektury w każdy piątek od rana. Prosimy także o wyrażanie swoich opinii.

Brak komentarzy

Napisz komentarz